Spaghetti con gamberetti e rucola – spaghetti z krewetkami i rukolą

IMG_2024Tym razem mieliśmy ekstremalnie mało czasu i dużą ochotę na makaron. Padło więc znowu na Jamiego, choć tym razem postanowiliśmy wypróbować przepis z książki „Włoska wyprawa Jamiego”. Spaghetti con gamberetti e rucola czyli po prostu makaron z krewetkami i rukolą. Danie wyglądało na szybkie i proste, więc zakasaliśmy rękawy i zabraliśmy się do roboty. Co i Wam polecamy!

 

 

Będziecie potrzebowali:

– 500g spaghetti
– sól i pieprz
– oliwa z oliwek
– 2 ząbki czosnku
– 1-2 suszone papryczki chili
– 400g obranych surowych krewetek

– 1 mały kieliszek białego wina
– 2 czubate łyżki puree z pomidorów lub 6 zmiksowanych suszonych pomidorów
– skórka i sok z 1 cytryny
– 2 garści rukoli

 

  1. Wstaw wodę na makaron, posól ją i dodaj odrobinę oliwy a gdy się zagotuje wrzuć makaron i gotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
  2. Na patelni rozgrzej ok 6 łyżek oliwy, wrzuć czosnek i chili. My użyliśmy świeżego chili zamiast suszonego.
  3. Kiedy czosnek się zrumieni dodaj krewetki i obsmażaj je ok 1-2 minuty. Następnie dodaj białe wino oraz puree z pomidorów. Niestety nam nie udało się dostać takiego puree więc zmiksowaliśmy suszone pomidory tak jak radził Jamie – czyli 6 sztuk. Po dodaniu wszystkiego duś kilka minut.
  4. Gdy makaron się ugotuje odcedź go zostawiając jednak trochę wody z gotowania (jakieś pół szklanki). Makaron wymieszaj z sosem, wodą z gotowania makaronu, sokiem z cytryny i połową rukoli.
  5. Wyłóż na talerz, posyp pozostałą rukolą oraz skórką z cytryny. Smacznego!

krewetki2

krewetki1

krewetki4

Wyszło…całkiem nieźle. Ale chcemy być z Wami szczerzy i musimy napisać – jak na nasze doświadczenia z Jamie’m to szału nie było. Makaron był ok, ale naszym zdaniem do ideału brakowało mu całkiem sporo. Sosu było zdecydowanie za mało, 6 całkiem dużych suszonych pomidorów po zmiksowaniu to naprawdę bardzo niedużo. Zgodnie stwierdziliśmy że następnym razem powinno ich być dużo więcej. Za to makaronu było zdecydowanie za dużo. Z zaleconych 500g wykorzystaliśmy po ugotowaniu maksymalnie 350 g a i tego było trochę za wiele. Poza tym, aż prosiło się o jakiś ser. Może to zaściankowe, niedzisiejsze i w ogóle – ale jak to tak – spaghetti bez sera.
Jednym słowem – da się zjeść, ale jeśli oczekujemy zachwytów gości to naszym zdaniem trzeba nad tym daniem nieco popracować. Pocieszający jest fakt, ze to naprawdę proste i szybkie jedzenie, które naszym zdaniem może wykonać największy nawet laik. Przy założeniu, ze nie będzie na przykład dotykać oczu tuż po krojeniu świeżego chili – bo wiemy z autopsji, że to kiepski pomysł.

krewetki3

4 Comments

  1. DayZ · 12 marca 2014 Reply

    Często gotuję to danie lub wariacje na jego temat. Co do niewystarczającej ilości sosu i sera… kwestia gustu. Polacy mają tendencję do zalewania pizzy i makaronów morzem dodatków, a już makaron bez sera jest nie do wyobrażenia. Włosi jak to widzą, to łapią się za głowę- „profanacja”. U nich podstawą smaku dania jest sam makaron (w Polsce często traktowany po macoszemu, jako ‚wypełniacz’), a reszta ma tylko delikatnie go ‚oblepiać’ i podkreślać jego smak. Osobiści jestem za wersją włoską. Przepis oceniam na 6 :)) Pozdrawiam!

    P.S. ale ja zboczona jestem, jak dobry makaron, to może mi robić sam za całe danie ;))

    • admin · 13 marca 2014 Reply

      DayZ dzięki za komentarz. Może to kwestia samego makaronu? Być może we Włoszech mają po prostu smaczniejszy makaron? Trzeba będzie się wybrać i sprawdzić ;)

  2. Marja · 12 marca 2014 Reply

    Piękne zdjęcia, bardzo zachęcające. A czy mogę wiedzieć, gdzie kupujecie surowe krewetki?

    • admin · 13 marca 2014 Reply

      Dziękujemy.
      Te krewetki, których użyliśmy w przepisie kupione były w Lidlu już jakiś czas temu, w tej chwili już ich raczej nie ma. A szkoda, bo były naprawdę dobre, a do tego stosunkowo niedrogie (niecałe 40 zł za 800g).

Dodaj komentarz