Podudzie z kurczaka z pomidorami i porami

kurczak4Jest taka scena w jednej z polskich komedii romantycznych, kiedy to główny bohater zabiera się za zrobienie Pascalowego kurczaka pieczonego na puszce z piwem. Gosia zawsze chciała spróbować, ale nie udało nam się nigdzie znaleźć tego przepisu w wersji książkowej. W „Pascal kontra Okrasa” znaleźliśmy inny. Jest kurczak i piwo, więc musi być dobrze:) No chyba, że nie musi. Zobaczmy!

Będziecie potrzebowali (około 6 porcji):

 – 8 podudzi
– 150 g suszonych pomidorów
– 300 g pora
– 2 ząbki czosnku
– 1/2 litra jasnego piwa

 – 390 g cebuli
– 80 ml oleju rzepakowego
– 30 g masła
– 1 łyżeczka suszonej bazylii
– 700 g młodych ziemniaków

kurczak1

  1. Przygotuj duży gar, który można włożyć także do piekarnika. ( A jeśli nie masz to patelnię i naczynie żaroodporne). Rozgrzej piekarnik do 190 stopni z termoobiegiem.
  2. Kurczaka umyj i wysusz, odetnij torebki stawowe. Dopraw solą i pieprzem. W garnku lub patelni rozgrzej olej i 20 g masła i obsmaż mięso z obu stron – do zrumienienia.
  3. Cebulę pokrój w piórka. Czosnek rozetrzyj z solą i odstaw. Kurczaka wyjmij, wylej zbędny tłuszcz, a następnie w tym samym garnku rozgrzej 10 g masła i posmaż czosnek i cebulę. Gdy się zeszklą, dodaj por pokrojony w półplasterki. Duś całość 2 minuty. Dopraw solą, dodaj suszone pomidory, łyżeczkę suszonej bazylii. Wymieszaj wszystko, włóż kurczaka spowrotem do garnka i dodaj 1/2 l jasnego piwa. Garnek przykryj, całość zagotuj i wstaw do nagrzanego do 190 stopni piekarnika. Piecz 45 minut, a jeśli mięso po tym czasie nadal nie będzie wystarczająco miękkie – zostaw je na kolejne 15 minut.
  4. Podawaj z młodymi ziemniakami. (My z okazji wiosny postawiliśmy na sałatkę:))

kurczak2

kurczak3

Proste? Proste! Robota przy tym żadna, a jedzenia na 2 dni. I co najważniejsze – naprawdę dobre! Aromat piwa unosi się w całym domu, choć w smaku nie jest praktycznie wyczuwalny. Kurczak rozpływa się w ustach – jest delikatny. Może nawet odrobinę zbyt delikatny. Mało wyrazisty, ale to nie do końca wada. Po porstu jest to dość stonowane danie.

Hitem jednak jest tu coś innego. Rzadko się zdarza, żeby finalne danie tak bardzo różniło się od oryginału:) Gdyby nie to, że sami przygotowywliśmy to danie to w życiu byśmy nie uwierzyli, ze to co pokazują nam w książce to to samo co mamy na talerzu:) No ale przecież liczy się wnętrze! Wcale na nie przeszkadzało, że nasze danie bardziej przypominało brązową breję niż danie ze zdjęcia.

Cóż więcej? Polecamy, bo dobre i mało przy tym pracy! Smacznego!

kurczak4

kurczak5

1 Comment

  1. MaRysia · 15 listopada 2015 Reply

    Robiłam. I byłam zawiedziona, bo w moim garnku piwo zepsuło smak i piękny zapach, który wcześniej roznosił się w kuchni. Może to wina piwa, bo kupiłam jakieś z promocji:))) Ale co najważniejsze – udało mi się uratować to danie – hura! Dodałam tłustą śmietanę i smak sosu odmienił się jak za dotknięciem magicznej różdżki:)
    I taką śmietanową wersję mogę z czystym sumieniem polecić:) Pozdrawiam.

Dodaj komentarz